Operacja zaćmy wrodzonej odwołana


Godzina 08:00 zwarci i gotowi stawiliśmy się w szpitalu, żeby przyjęli nas na oddział okulistyki dziecięcej. Początkowo czekała nas papierologia składają się z 3 etapów, po której trafiliśmy na salę. Spokojnie rozpakowaliśmy swoje torby. W między czasie Kubuś zdążył zgłodnieć, więc zabrałam się za przygotowanie przepysznej malinowej kaszki. W trakcie przyrządzania posiłku dla mojego małego żarłoczka przyszła lekarka zabrać nas na badania. Stwierdziła, że spokojnie mamy zjeść i przyjść po nią później do gabinetu lekarskiego, tak też uczyniliśmy. W końcu trafiliśmy do gabinetu zabiegowego. Okulistka przeprowadziła szereg badań podczas których zauważyła, że mały wodzi wzrokiem i reaguje na światło. Żeby sprawdzić dokładniej jak mój synek widzi postanowiła zasłonić mu zdrowe oczko. Mimo centralnej zaćmy nasz brzdąc widzi. Normalnie bawi się, łapie podawane mu przedmioty nie mijając ich rękoma, wodzi wzrokiem za zabawkami, którymi się porusza przed jego oczkami. Lekarka postanowiła skonsultować to z innymi lekarkami z oddziału. Wszystkie stwierdziły to samo. Przed podjęciem ostatecznej decyzji postanowiły skonsultować to z profesorem, kierownikiem kliniki okulistyki. Po usłyszeniu opisu sytuacji i przeprowadzeniu badania zgodził się z diagnozą postanowią przez wszystkie lekarki oddziału okulistyki dziecięcej i podjęli decyzję o odsunięciu w czasie operacji. Mały ma być pod stałą kontrolą i w razie pogarszania się sytuacji wykonają zabieg. Od dzisiaj mamy zasłaniać zdrowe oczko na 3 godziny dziennie w ramach rehabilitacji. Kubusiowi udało się uciec przed skalpelem. Zobaczymy na jak długo. Może uda się dotrwać do czasu kiedy będzie można wszczepić już soczewkę wewnętrzną i ominą nas codzienne zmagania z zewnętrzną twardą soczewką kontaktową. Po cichu zaczęliśmy na to liczyć, a jak będzie czas pokaże. 

Share on Google Plus

About Pogodnieprzezzycie

Jesteśmy pozytywnie zakręconą rodzinką pogodnie kroczącą przez życie. Blog opisuje nasze perypetie, młodego małżeństwa jako świeżo upieczonych rodziców małego chłopczyka. J.A.K. to właśnie my, to zbitka naszych inicjałów, ale także słowo które jest kluczem, dlatego można tu znaleźć sugestie wynikające z codziennie zdobywanych doświadczeń oraz opinie na wszelakie tematy. Jednak przede wszystkim jest to miejsce gdzie chętni mogą poznać bliżej pogodną rodzinkę i nasze codzienne życie.
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze :

Prześlij komentarz