Zaćma wrodzona


Wielkimi krokami zbliża się ważny, a wręcz przełomowy dzień w życiu naszej rodzinki. Nie pisaliśmy o tym wcześniej, bo musieliśmy to przetrawić, oswoić się z myślą jak będzie wyglądała nasza przyszłość zarówno ta bliższa, jak i dalsza. Wszystko zaczęło się jakieś 3 miesiące temu. Kubuś wyszedł ze szpitala po operacji na zwężenie odźwiernika. Szczęśliwi, że nasze zmagania z tym problemem dobiegły końca, z optymizmem patrzyliśmy w przyszłość. Po niespełna trzech tygodniach wybrałam się z małym na profilaktyczną wizytę do okulisty. Nie zauważyliśmy u naszego szkraba nic niepokojącego, w związku z czym szłam do przychodni spokojna o pozytywną diagnozę. Jak się okazało w trakcie wizyty moje oczekiwania były chyba wygórowane. Gdy usłyszałam diagnozę w pierwszej chwili przyjęłam ją ze stoickim spokojem, tym bardziej że lekarka, która ją postawiła postanowiła nie wdawać się w tłumaczenia tylko wysłała mnie na szczegółowe badania do wyspecjalizowanej poradni w której mieli mi wszystko wyjaśnić. Wróciłam do domu, zasiadłam przed komputerem i zaczęłam poszukiwania informacji. Jak się okazało w internecie wcale nie tak łatwo znaleźć praktyczne informacje związane z wadą wzroku naszego brzdąca, jednak to co udało mi się znaleźć wystarczyło, żebym się załamała. To jakieś fatum. Okazuje się, że poprzednie problemy to błahostka w porównaniu z tym co teraz nas czeka. Okulistka zdiagnozowała u Kubusia zaćmę wrodzoną. To właśnie ona będzie nam teraz towarzyszyć każdego dnia. Znikoma ilość informacji praktycznych, które udało nam się znaleźć na temat tego schorzenia zmotywowały nas do stworzenia nowego działu na blogu. Zamierzamy w nim opisywać całą zdobywaną wiedzę na poszczególnych etapach zmagań z zaćmą. Rodzinki o podobnych problemach zachęcamy do śledzenia zakładki "Zaćmienie" i dzielenia się z nami swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami związanych z zaćmą wrodzoną u swoich pociech.
Share on Google Plus

About Pogodnieprzezzycie

Jesteśmy pozytywnie zakręconą rodzinką pogodnie kroczącą przez życie. Blog opisuje nasze perypetie, młodego małżeństwa jako świeżo upieczonych rodziców małego chłopczyka. J.A.K. to właśnie my, to zbitka naszych inicjałów, ale także słowo które jest kluczem, dlatego można tu znaleźć sugestie wynikające z codziennie zdobywanych doświadczeń oraz opinie na wszelakie tematy. Jednak przede wszystkim jest to miejsce gdzie chętni mogą poznać bliżej pogodną rodzinkę i nasze codzienne życie.
    Blogger Comment
    Facebook Comment

7 komentarze :

  1. Trzymam za Was kciuki, na pewno dacie sobie radę, wierzę w Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynamy nastrajać się na pozytywne podejście

      Usuń
  2. Biedactwo. Mam nadzieję jednak, że da sobie tym w życiu radę :) wierzę w Was! :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedaczek :( Taki malutki, a już problem się pojawia, szkoda. Wszyscy na pewno będą za niego trzymać kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malutki, a już po tylu przejściach, ale tak jak z poprzednimi problemami i z tym damy sobie radę.

      Usuń
  4. Bardzo mi przykro, że Was to dotknęło, ale mocno wierzę, że sobie poradzicie. Dzisiejsza medycyna daje wspaniałe możliwości, także w leczeniu zaćmy, więc Musicie być dobrej myśli i wszystko się powiedzie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń